PRAKTYKA ZAWODOWA

Dzień 19 maja 1977 był pierwszym dniem naszej pracy praktykalnej. Pierwszym, ale raczej teoretycznie. W tym dniu pobrałyśmy jedynie robocze uniformy, kaski i pojechałyśmy obejrzeć nasz „plac boju”, czyli miejsce pracy. A było ono dosyć daleko, bo aż w Suchostrzygach, co dla nas brzmiało niemal jak „Koniec Świata”. Nasza praca polegała od pierwszego dnia na skrobaniu okien. Nasza opiekunka, pani Edyta zaopiekowała się nami solidnie, objaśniając ile trzeba zrobić każdego dnia i jak to wykonać.

Drugiej grupie dziewcząt praktyka wypadła w Witominie. Ich praca była podobna: wykończenie estetyczne budynku niezbędne przy odbiorze. Wykonując te prace, podglądałyśmy życie na budowie, skrzętnie spisując wszystkie zauważone nowości do zeszytu praktyk. Trochę trudno nam było się przyzwyczaić do niemalże polowych warunków na budowie: małej szatni, nie pierwszej czystości zlewów w korytarzu, które spełniały rolę łazienek, kawy podejrzanie pachnącej śledziami oraz do specyficznej „gwary” panującej na budowie.

Praca nie była nudna. Wprost przeciwnie – każdego dnia spotykały nas różne przygody. A to drzwi jeszcze bez klamek zatrzasnęły się, więżąc dziewczyny, sprzątające pomieszczenie, a to skrobane właśnie okno wyskoczyło z uchwytów… Miesiąc minął błyskawicznie.

Z kroniki klasy A 1974-1979

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress